O wszystkim (Reklama: ,)

 Pete runął głową w dół na dziedziniec. Desperacko spróbował obrotu w powietrzu, żeby odzyskać kontrolę nad ciałem. Chodziło o to, by spadając jak najszerszym łukiem, wylądować w basenie.Wprawdzie sędziowie olimpijscy mieliby spore zastrzeżenia do stylowej poprawności salta i następującego po nim skoku dowody, to jedno nie ulegało wątpliwość - Pete bezpiecznie zakończył lot.Łapiąc ustami powietrze, prychając i plując wypłynął na powierzchnię, świadomy, że cudem uniknął poważnego niebezpieczeństwa. Z brzegu basenu wyciągnęło się do niego kilkanaście par rąk. Ale Pete w kompletnym szoku machał rękami, żeby utrzymać się na wodzie, nie próbując nawet wydostać się na zewnątrz.Nie był pewien, czy nie wylądował na obcej planecie. Wszyscy dookoła wyglądali jak żywcem wyjęci z “Gwiezdnych wojen”. Roboty, zielone ludziki, dziwne stworzenia o kilku głowach, a nawet coś na kształt pokrytego sierścią fotela - przechadzali się wokół basenu.Potem przypomniał sobie o konkursie na najlepszy kostium!

(Reklama: )