O wszystkim (Reklama: ,)

Za nim biegł Axel Griswold.- Co właściwie się tutaj wydarzyło? - zapytał niemiłym tonem.- Ja... Spadłem... - ociekający wodą Pete usiadł na jednym z plastykowych krzeseł stojących nad basenem.- Jak to “spadłem”? Skąd? - odpowiedź Pete’a najwyraźniej nie zadowoliła kierownika.- Jak by to powiedzieć... - Pete rozglądał się, szukając pomysłu.- Mam wrażenie - wtrącił się bystro Jupiter - że moglibyśmy wnieść skargę do sądu. Poręcze balkonów są za niskie i źle umocowane. Mój przyjaciel kichnął, zrobił krok do tyłu i wyleciał. Ma pan szczęście, że to wspaniały sportowiec. Inaczej mogłoby dojść do poważnego wypadku.- Jesteście panowie gośćmi naszego hotelu? - kierownik rzucił Jupiterowi lodowate spojrzenie. - Poproszę o numer pokoju.- 316 - wysunął się do przodu Axel Griswold. - Panowie są ze mną.Jupiter dał mu szansę i zamilkł.- Rozumiem - irytacja kierownika hotelu obróciła się tymczasem przeciw Griswoldowi. - To nie jest dla nas zbyt przyjemny dzień.

(Reklama: )